Zamknij
REKLAMA

Mamy na pełnym etacie...

09:29, 10.10.2018 | MiS
REKLAMA
Skomentuj

- To jest moc kobiet, moc mam! - tak o spotkaniach w gostyńskim Klubie Mam mówiła inicjatorka Natalia Marchewka-Bruscia. Tego dnia Klub obchodził swój mały jubileusz - piąte urodziny. Nie mogło więc zabraknąć prezentów, wspomnień i pysznego tortu, który przygotowała jedna z klubowiczek.

Pięć lat temu powstanie klubu zainicjowała Natalia Marchewka-Bruscia. Jak podkreślała, mamą jest się na pełny etat. Kobiety będące matkami potrzebują towarzystwa innych mam, gdyż mają takie same problemy i zawsze znajdą wspólny język. - Byłam akurat w ciąży z moim piątym dzieckiem i obudziła się we mnie taka potrzeba spotykania się w kręgu kobiet, mam. Z moich doświadczeń wiedziałam, że brakuje w naszym mieście takiego miejsca, gdzie mamy mogą się spotkać i pogadać, bo chyba nikt bardziej nie zrozumie i nie wesprze mamy lepiej niż inna mama - mówiła Natalia Marchewka-Bruscia. - Założeniem spotkań było wsparcie, ale udało się też zorganizować kilka wydarzeń tematycznych np. z psychologiem, z udzielania pierwszej pomocy. Czasami technicznie było to trudne, bo dzieci są bardzo ruchliwe, ale zawsze dawałyśmy radę - kontynuowała nasza rozmówczyni. - Mamy ufają sobie. Same spotkania Klubu Mam są dla mnie źródłem siły. Po każdym spotkaniu wychodzę uskrzydlona. To jest moc kobiet, moc mam! - dodała Natalia Marchewka-Bruscia.

Klubowiczki wraz ze swoimi pociechami spotykają się w gostyńskiej bibliotece. Mają swój kącik w oddziale dla dzieci i młodzieży. Tam też odbyła się urodzinowa impreza z okazji 5-lecia istnienia klubu. Było to 58 spotkanie od momentu powstania. - Zależy mi na tym, aby klub rozkwitał, rozwijał się i kolejne mamy zasilały jego szeregi. Dziękuję za waszą obecność, że oswajacie te małe szkraby z książkami od początku ich życia - mówił Przemysław Pawlak, dyrektor gostyńskiej biblioteki. - Jeśli pojawią się u was jakieś potrzeby (…), a my jako biblioteka będziemy mogli tym potrzebom podołać, to proszę śmiało je zgłaszać, aby było coraz lepiej - dodał szef gostyńskiej książnicy i przekazał bukiet kwiatów na ręce Natalii Marchewki-Bruscia. Natomiast na maluchy czekała inna niespodzianka – małpi gaj, który niemal natychmiast został przetestowany przez dzieci. Jedna z mam podarowała okolicznościowy medalion wykonany z masy solnej, a kolejna upiekła pyszny tort.

Inicjatywę chwalą same mamy. O możliwości uczestniczenia w spotkaniach opowiadają w samych superlatywach. - To fajna inicjatywa, można miło spędzić czas, porozmawiać z innymi mamami i wymienić się doświadczeniami. Dla dzieci to też dobrze spędzony czas, w bibliotece, z innymi maluchami - mówiła Joanna Banaszak, która na spotkania przyszła z dwumiesięczną córeczką Marcelinką. - Przychodzę na spotkania od pół roku z córką Helenką, która ma 2 latka. Ja jeszcze nie pracuję, z córką siedzimy w domu. Tutaj można spotkać się, porozmawiać, a Helenka może spędzić czas z innymi dziećmi. Naprawdę warto, panuje tu wspaniała atmosfera - mówiła Matylda Szmytowska. - Są modne fora i tysiąc wątków dziecięcych w Internecie, ale to i tak nie zastąpi przecież kontaktu na żywo. Wspólna sprawa bycia mamą na pewno łączy, a już na pewno w gostyńskim Klubie Mam - dodała kolejna mama.

Informacji o kolejnych spotkaniach należy szukać na stronie facebookowej Klubu Mam.

(MiS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

edekedek

2 0

mmmmmmm olcia jaka mamusia :D a taka wybredna bylas 19:00, 10.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tata tato tatTata tato tat

10 1

Nie wiem ile razy w tym artykule padło słowo mama, mam, mamom, Marchewka-Brunszwicka i znów mam , mamom, mama, mam, mamom, mom, mam aż dostałem torsji... A klub tatów to gdzie w Kambodży? 01:34, 11.10.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Mama mamo mamMama mamo mam

1 2

brakuje Ci, to rusz tylek sprzed ekranu i zorganizuj :) poza tym Klub nie jest zamkniety na Ojcow -z dzieciaczkami czasami woadają Tatusiowie, Babcie i Ciocie tez wpadają z maluchami ;) 19:55, 11.10.2018


Mama na etacieMama na etacie

8 0

Chętnie bym sama przyszła na takie spotkanie, ale jest ono robione tylko dla mam, które nie pracują.. szkoda bo wiele razy bym wpadła, ale popołudniu :( Mimo wszystko gratulacje i powodzenia w dalszych spotkaniach! :) 08:02, 11.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RadpRadp

10 0

Jak słyszę mama na pełen etat to mi się niedobrze robi, sory, możecie już hejtować. 10:51, 11.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MagdalenaMagdalena

9 1

Dziwię się dziewczynom które nie pracują. Sama mam trójkę dzieci już odchowanych, praktycznie dorosłych. Nigdy przez myśl mi nie przyszło rezygnować z pracy zawodowej. Siedzenie w domu tylko z dzieciakami jest fajne na krótko. W dłuższej perspektywie, niestety bardzo to człowieka ogranicza. Ale inicjatywę popieram i pozdrawiam. 11:37, 11.10.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Żry chipsyŻry chipsy

6 1

Proste są leniwe biorą 500 + i mają w d... e prace a chłop na dwa etaty robi i na obiad Vifon... Jak se kupi 14:49, 11.10.2018


REKLAMA
REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone