REKLAMA

W Kani Gostyń spędziła trzy lata, podczas których bardzo dużo się nauczyła

08:53, 09.09.2017 | Honorata Jankowiak
REKLAMA
Skomentuj

Trzeba być twardym, silnym i grać do samego końca. I trzeba być szczęśliwym, że można robić to, co się kocha – mówi 12-letnia zawodniczka Fundacji „KA 4 resPect”. Siedem lat temu, będąc przez dłuższy czas jedyną dziewczyną w chłopięcej drużynie Kani Gostyń szybko odkryła, że właśnie to chce w życiu robić. Dziś jest w kadrze Wielkopolski, a niedawno spełniło się jedno z jej piłkarskich marzeń – znalazła się wśród powołanych do Letniej Akademii Młodych Orłów i miała szansę trenować pod okiem najlepszych trenerów reprezentacji Polski. Poznajcie Julię Drożak i jej okrągłą pasję.

Piłka nożna od dawna już nie jest zarezerwowana tylko dla mężczyzn, bo kobiety z dużym powodzeniem udowadniają, że i one potrafią radzić sobie na piłkarskim boisku. Potwierdzają to zarówno FIFA, jak i UEFA, które odnotowują zwiększające się zainteresowanie futbolem wśród młodych dziewczyn i kobiet. Potwierdza to również młoda piłkarka Julia Drożak z Osowa, obecnie podopieczna Fundacji „KA 4 resPect”, która choć ma zaledwie 12 lat od kilku lat doskonale wie co chce w życiu robić i świetnie pamięta kiedy złapała piłkarskiego bakcyla. - Zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej. Moi koledzy, którzy wtedy trenowali w Kani Gostyń zachęcili mnie bym i ja spróbowała – wspomina Julia Drożak. Na pierwszy trening do Kani Gostyń poszła ponad pięć lat temu i szybko poczuła, że właśnie to chce robić. Nie przeszkodziło jej w tym nawet to, że była wtedy przez dłuższy czas jedyną dziewczyną w Kani Gostyń i trenowała z samymi chłopcami. Dzisiaj nie ma wątpliwości, że było to dobre rozwiązanie, bo bardzo na tych treningach skorzystała. - W drużynie Kani Gostyń spędziłam trzy lata, podczas których bardzo dużo się nauczyłam - mówi Julia i przyznaje, że dzięki treningom z chłopakami nabyła bardzo cennych na boisku umiejętności. - Bardzo dużo mi to dało, bo podczas treningów z chłopakami trzeba było więcej walczyć, było też więcej gry siłowej. To był nie tylko trening fizyczny, ale trening siły charakteru i waleczności – mówi. Nic więc dziwnego, że Julii niełatwo było rozstać się z drużyną chłopięcą. A jednak przyjęła propozycję i dołączyła do damskiej drużyny w Fundacji „KA 4 resPect”, gdzie pod okiem trenera Łukasza Walczaka trenuje już od dwóch lat, grając na pozycji środkowego pomocnika.

Piłka nożna bez wymówek
Julii nie trzeba przekonywać o tym, że uczestnictwo w treningach i zaangażowanie to podstawa rozwoju. Całkowite oddanie piłce nożnej potwierdza mama dziewczynki. - Julia w 100 % oddała się piłce nożnej. Zarówno w „KA 4 resPect”, jak i w poprzednim klubie czyli Kani Gostyń była zawodniczką, która miała 100 % frekwencji na treningach. Jest to dla niej bardzo ważne, by nie opuszczać żadnego treningu, bez względu na warunki pogodowe czy rożnego rodzaju sytuacje życiowe – mówi Karolina Drożak, która potwierdza, że jako rodzice są w pełni zaangażowani w pasję córki i wspierają ją, choć nie zawsze jest to łatwe. A pogodzenie treningów z nauką wymaga konsekwencji i systematyczności. - Dowozimy Julię do Krobi około 3 razy w tygodniu na treningi. Do tego dochodzą zgrupowania w kadrze i weekendowe mecze. Nie jest to łatwe zadanie. Czasem wymaga to wielu wyrzeczeń, poświęcenia czasu i chęci, ale dajemy radę. Dla mnie, jak dla każdej mamy, uśmiech córki jest najważniejszy. Robi coś, co kocha i to jest piękne – dodaje mama Julii, która pamięta wyjątkową sytuację, która mogła usprawiedliwić nieobecność Julii na treningu, jednak córka nigdy nie pozwalała sobie na taryfę ulgową. - Pamiętam sytuację, gdy Julia miała złamaną rękę i przez sześć tygodni musiała nosić gips. Trenowała wówczas w Kani Gostyń. Jednak mimo gipsu nie opuściła treningu i żeby mieć 100 % frekwencję cały trening siedziała na ławce, ale obecność musiała mieć. Julia ma silny charakter i dąży do celu, który sobie wyznaczy – kontynuuje Karolina Drożak i nie ukrywa, że jest z córki bardzo dumna. - Cieszę się, że Julia gra w piłkę. Ma pasję, dzięki której robi coś pozytywnego. Wiele dzisiejszych dzieci spędza wolny czas, przebywając w wirtualnym świecie, co wiąże się z wieloma zagrożeniami. Jestem z Julii bardzo dumna. Bardzo jej kibicujemy, a jej najwierniejszym kibicem jest siostra Maja, która poniekąd jest zmuszona do kibicowania, ponieważ ma 9 lat i wszędzie ją ze sobą zabieramy – z uśmiechem podsumowuje mama Julii.

Trzeba być twardym i grać do końca
Julia mówi wprost, że nie wyobraża sobie swojego życia bez piłki nożnej, a dzień bez wyjścia na boisko to dzień stracony. Obowiązkowo ogląda telewizyjne transmisje meczy drużyny Lecha Poznań, reprezentacji Polski i Realu Madryt. Co jest jej mocną stroną na boisku? Drybling i podania. A jaka jest jej zdaniem recepta na sukces na boisku? - Trzeba być twardym, silnym i grać do samego końca. Trzeba być szczęśliwym, że można robić to, co się kocha – mówi kadrowiczka. Jedno z jej młodzieńczych marzeń spełniło się kilka miesięcy temu, gdy razem z dziewczynami z „KA 4 resPect” zagrały na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dziewczyny dostąpiły wtedy niezwykłego wyróżnienia, gdyż na co dzień na tej murawie gra jedynie piłkarska reprezentacja Polski oraz zawodnicy rozgrywający Puchar Polski. Choć w finale turnieju "Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku" U-12 zawodniczki Fundacji zajęły drugie miejsce, był to dla młodych dziewczyn ogromny sukces. - Gra na Stadionie Narodowym była dla mnie ogromnym przeżyciem, a wcześniej wielkim marzeniem, które miało szansę się zrealizować. Nie obyło się bez łez i smutku z powodu drugiego miejsca, ale gdy emocje opadły pozostały miłe wspomnienia i szczęście, że udało się tam zagrać - mówi Julia, która w czerwcu z Mistrzostw Polski Kadr Wojewódzkich Młodziczek U-13 o Puchar Kazimierza Górskiego wróciła z tytułem mistrzyni Polski U13, a całkiem niedawno spełniła kolejne ze swoich piłkarskich marzeń – otrzymała powołanie na obóz Letniej Akademii Młodych Orłów, organizowany przez Polski Związek Piłki Nożnej, którego celem jest zapraszanie najzdolniejszych piłkarzy – chłopców i dziewczyny z całego kraju na obozy sportowe. A najlepsi z najlepszych mogą liczyć na powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski. Podczas tygodniowego pobytu w Gniewinie Julia Drożak i jej dwie koleżanki z drużyny Kornelia Kaczmarek i Weronika Szlachetka miały okazję trenować pod okiem najlepszych trenerów kadry Polski młodzieży. To wyróżnienie, które bardzo cieszy, ale też, jak przyznaje Julia, okazja do podniesienia swoich umiejętności. O czym teraz marzy młoda orlica z „KA 4 resPect”? - Chciałabym dostać się do kadry Polski, a w przyszłości wyjechać na mistrzostwa świata – kończy zawodniczka

Foto: Fundacja „KA 4 resPect”, Facebook

(Honorata Jankowiak)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

kibickibic

0 0

ona jest niesamowita
23:18, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

trenertrener

0 0

Ogladam ja od jakiekos czasu,jest niesamowita,jeszcze o niej usłyszycie

23:22, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kibolkibol

0 0

Julia PSG cie podglada 23:27, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wielbicielwielbiciel

0 0

MASZ TO COS 23:28, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

muriniomurinio

1 0

Jestes the best długo niepograsz W KA4,PSG juz cie obserwuje 23:40, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

lech poznanlech poznan

1 0

Jakbys chciała zmienic klub to,miło by było ,LECH POZNAN zawsze z Tobą
23:53, 09.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KumpleKumple

1 0

Szacun i wielkie brawa Julka. Teraz my będziemy brać przykład z Ciebie. kumple z boiska kani gostyn 12:08, 10.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KKSKKS

0 0

Trzeba być dużym świrem żeby dać zdjęcie dzieciaka z Wielkopolski na tle tego gównianego herbu 14:41, 12.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017