REKLAMA

Widyński: Chcielibyśmy, żeby każdy chętny mógł otrzymać lokal i będziemy do tego dążyć...

14:19, 11.10.2017 | J.J
REKLAMA
Skomentuj

Poniec to niewielka gmina z dużym potencjałem i nowatorskim podejściem do rozwoju. Aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom mieszkańców, samorząd zamierza pobudować na ponad 7 ha gruntów osiedle budynków mieszkalnych w ramach Gminnego Programu Budowy Mieszkań. Oferta skierowana została do tych, którzy z jakichś powodów nie mogą otrzymać kredytu lub nie stać ich na drogie mieszkania wynajmowane na wolnym rynku. W ten sposób władze Ponieca chcą zachęcić do osiedlania się mieście wszystkich, którym spodoba się ta propozycja . O nowej, ale i bardzo cennej inicjatywie portalowi Gostyn24 opowiedział burmistrz Ponieca Jacek Widyński.

Jarosław Jędrkowiak: Kiedy wystartuje Gminny Program Budowy Mieszkań?
Jacek Widyński: Najpierw chcemy poznać skalę zainteresowania mieszkańców programem. W tym celu powstały specjalne ankiety, które pomogą nam zdefiniować potrzeby potencjalnych chętnych. Mogą to być osoby nie tylko z terenu naszej gminy, bo wychodzimy z tym programem poza granice Ponieca.

JJ: Czyli ja, jako mieszkaniec Gostynia mógłbym wziąć udział w tym programie na takich samych zasadach jak mieszkaniec Ponieca?
JW: Tak, dokładnie. Osoby spoza gminy, które wezmą udział w programie, nie muszą się nawet u nas meldować. My, jako gmina, dajemy udogodnienia, mieszkanie na preferencyjnych warunkach, darmowe przedszkole. Oczekujemy jednak, że nowi mieszkańcy będą rozliczać się z podatków w naszym urzędzie skarbowym. To jest w zasadzie jedyny warunek, który trzeba spełnić.

JJ: Jak długo miałyby trwać konsultacje z potencjalnymi chętnymi?
JW: Ankieta i deklaracje potrwają 6 tygodni. Chcielibyśmy w drodze tych wszystkich czynności odpowiedzieć na pytanie: ile osób, rodzin, byłoby zainteresowanych zamieszkaniem w Poniecu na przedstawionych warunkach, bo już w tej chwili jesteśmy w stanie podać orientacyjne ceny wynajmu. Mamy do zagospodarowania 7 ha i oczywiście moglibyśmy "pójść na łatwiznę", podzielić je, a w konsekwencji sprzedać, ale chcemy pomóc osobom, które w dzisiejszych czasach nie mogą sobie pozwolić np. na wzięcie kredytu. Jednak żeby to było możliwe, najpierw musimy zebrać grupę przynajmniej 50 rodzin, które zadeklarują, że są zainteresowane taką formułą. Wypełnienie ankiety do niczego nie zobowiązuje, ale nam daje instrumenty, aby poczynić dalsze kroki w realizacji planu budowy mieszkań. Przede wszystkim poznamy potrzeby i oczekiwania potencjalnych nabywców oraz otrzymamy mocne argumenty do negocjacji z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który ma być partnerem w tym projekcie.

JJ: Co powinni zrobić zainteresowani?
JW: Mogą przyjść do urzędu i tu porozmawiać lub wypełnić ankietę. Zawarte w niej pytania zostały tak sformułowane, by analiza odpowiedzi dała nam jasne wnioski, dotyczące kierunku, w jakim powinniśmy pójść. To pokaże nam, jaki jest odbiór oraz oczekiwania chętnych do wzięcia udziału w programie. Oczywiście, nie ukrywam, że w przypadku dużej grupy otrzymamy silną podstawę do dalszych rozmów z BGK.

JJ: Czy to jest ten sam program, który już funkcjonuje w Jarocinie? Przyznam, że w przypadku tak małej gminy jak Poniec to naprawdę ambitny plan. Skąd wziął się pomysł?
JW: Podstawą do rozpoczęcia przemyśleń nad realizacją Gminnego Programu Budowy Mieszkań było posiadanie dużej ilości gruntów, które można przeznaczyć na ten cel. Jednak na bieżąco analizujemy sytuację gminy i zaobserwowaliśmy, że przyrasta nam także liczba mieszkańców. To zaważyło na podjęciu decyzji. Tak, wzorujemy się na Jarocinie, gdzie program działa i ciągle się rozwija, chcemy pójść tą drogą. Pierwszy etap już rozpoczęliśmy. Jest nim zdobycie wiedzy na temat oczekiwań ludzi. Jeżeli będzie zainteresowanie, to zaczniemy ciężką pracę nad uruchomieniem osiedla. Podczas spotkań z BGK, które były już na naprawdę zaawansowanym poziomie, pokazywaliśmy nasz teren i potencjał. Chcemy udowodnić, że nie tylko duże miasta są w stanie udźwignąć operowanie spółką celową. Mała gmina też może podjąć się tak ambitnego zadania.

JJ: Czyli stawiacie na młodych ludzi i stworzenie im lepszych warunków?
JW: Ogólnie program kierujemy do mniej zasobnych. Chcemy zagospodarować teren i stworzyć im warunki, przypominające mieszkanie własnościowe.

JJ: Ile osób musiałoby wyrazić zainteresowanie, abyście zaczęli zaawansowane prace nad realizacją tego programu?
JW: Myślę, że 50 rodzin. Liczymy też na to, że ze względu na możliwość zapewnienia lepszych warunków część osób z mieszkań komunalnych zdecyduje się na przeprowadzkę.

JJ: Rozumiem, że powstał już jakiś biznesplan dla tej inwestycji?
JW: Mamy częściowe analizy z BGK. Jest to rynek znany zarówno dla nich, jak i dla nas, także orientacyjne wyceny już powstały. Liczymy na to, że przedziały wartościowe mieszkań będą wynosiły od 2,5-3 tys. za metr kwadratowy. Przy opcji najmu opłata może wynosić 10-20 zł za metr kwadratowy i ostatecznie kwota za wynajęcie byłaby uzależniona od wielkości mieszkania. Najemca podpisywałby umowę z nami i osobno z dostawcami mediów, energii elektrycznej itd.

JJ: Jakie warunki musi spełnić najemca, jeśli chciałby docelowo pójść w kierunku własności?
JW: To będzie rozważał i oceniał BGK, który weźmie pod uwagę koszty budowy i udzielonego kredytu. W zależności od tego, czy naszym wkładem, jako gminy, będzie grunt, czy także zabezpieczenie finansowe. Wszystkie zmienne będą rzutowały na koszt ceny najmu i ewentualnego dojścia do własności. Dla przykładu, załóżmy, że mówimy o 60-metrowym mieszkaniu. Najemca będzie płacił 10 zł za metr, czyli wynajem wyniesie go 600 zł plus media, energia, ogrzewanie gazowe. Jeżeli taka osoba zdecyduje się na pójście w kierunku własności, to np. doliczymy do metra, dajmy na to 20% i taka suma będzie spłacana przez 20 czy 30 lat. Bardzo podobna procedura jak w przypadku kredytu.

JJ: Czy w związku z tym najemca będzie musiał zadeklarować określone dochody?
JW: Nie, jego zobowiązaniem będzie umowa najmu, która sztywno określi, jakie kwoty trzeba co miesiąc uiścić. Właśnie dlatego program jest szansą dla osób, które z różnych powodów nie mogą dostać kredytu w banku.

JJ: Co się stanie, jeśli zainteresowanie będzie większe niż ilość dostępnych mieszkań?
JW: Oczywiście, chcielibyśmy, żeby każdy chętny mógł otrzymać lokal i będziemy do tego dążyć. Jeżeli BGK przystanie na realizację programu, to powstanie także dokument jasno określający, kto ma pierwszeństwo przydziału, np. rodziny z dziećmi itd.

JJ: Zakładając, że wszystkie dzisiejsze pójdzie po myśli władz gminy. Kto miałby podjąć się budowy?
JW: Scenariuszy jest kilka. Możemy przekształcić naszą spółkę OSiR, stworzyć nową spółkę celową, albo zlecić to np. istniejącemu już TBS w okolicy. Ostateczna decyzja co do Operatora Programu zostanie podjęta po rozmowach z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.

JJ: Pytanie ma związek z sytuacją na rynku budowlanym. Coraz częściej słychać o problemach z inwestycjami ze względu na różnicę pomiędzy planowanymi kosztami inwestycji a cenami oferowanymi przez wykonawców. Nie boicie się tego?
JW: Jeżeli mieszkańcy pokażą zainteresowanie, to my i tak jako gmina zrobimy wszystko, żeby program budowy zrealizować. Podzielimy grunty, wybierzemy projekty, zadbamy o dokumentację i będziemy dążyć do tego, żeby koszty były jak najmniejsze.

JJ: Ile takich mieszkań jesteście w stanie wybudować?
JW: Musimy mieć gotowy projekt, znać parametry, kubaturę budynku i wtedy możemy określać ilość lokali, jakie powstaną. Zakładając, że powierzchnia mieszkania wynosiłaby 65 metrów kwadratowych to myślę, że wybudowalibyśmy jakieś 70-80 lokali. Wiele zależy od tego, co pokażą ankiety. Jakie są potrzeby i oczekiwania zainteresowanych.

JJ: Kiedy jesteście w stanie rozpocząć realizację?
JW: Załóżmy, że mamy np. 100 osób zainteresowanych. Taka baza daje nam możliwość bardzo szybkiego rozpoczęcia rozmów z BGK o współfinansowanie budowy. Jeżeli dostaniemy zgodę z banku, to w trakcie roku jesteśmy w stanie doprowadzić do inwestycji. Proces jest bardzo prosty: ankieta - poznanie skali zainteresowania - przedstawienie wyników w BGK - ocena banku - rozpoczęcie procedur - finalizacja budowy.

Dziękuję za rozmowę.

(J.J)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

XxXx

0 0

Szkoda że nie remontują istniejących mieszkań. Poniec miastem podziałów 13:54, 12.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gostyn24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017