Dzisiaj jest 24 Maja 2017, Środa, imieniny obchodzą:

Pod patronatem Gostyn24, dodano: 20 października 2014

To było niesamowite widowisko - zdjęcia

Wyjątkowo mocnych wrażeń dostarczyła miłośnikom MMA i boksu Gala Sportów Walki, jaka po raz czwarty odbyła się w Gostyniu. Kibice, którzy po brzegi wypełnili halę, nie żałowali wydanych pieniędzy. Polała się krew, był pot, łzy i efektowne nokauty. Białorusini, którzy zastąpili Niemców, okazali się bardzo trudnymi przeciwnikami.

Kolejny raz hala sportowa przy Szkole Podstawowej nr 2 w Gostyniu była świadkiem, pełnego adrenaliny sportowego widowiska, które mroziło krew w żyłach kibicom. W sumie odbyło się dziesięć pojedynków - sześć walk bokserskich, dwie w Formule MMA i jedna w Formule K1, które rozgrzały publiczność do czerwoności.
Imprezę otworzyła walka  MMA do 93 kg. Na ringu pojawił się Przemysław Sikora z klubu Sporty Walki Gostyń, który stoczył pojedynek z Aleksandrem Rychlikiem reprezentantem Fight Club S4 Warszawa. Na początku ku uciesze widzów nasz zawodnik wyprowadził kilka udanych ciosów,. Rywala jednak nie powalił. W drugiej rundzie Rychlik przeszedł do kontrofensywy i wygrał pojedynek  przez duszenie. - To był bardzo trudny przeciwnik. Przemek bez wahania zgodził się walczyć. Zrobił co mógł - mówił trener Tomasz Dylak.
Kolejne sześć pojedynków rozgrywano w ramach meczu bokserskiego Polska-Białoruś. Goście  okazali się być bardziej doświadczonymi i świetnie przygotowanymi zawodnikami. Po pełnej emocji  rywalizacji Polacy przegrali. W pierwszej kolejności na ring wszedł Karol Łapawa, który decyzją sędziów wygrał z reprezentantem Białorusi Andriey Jasko ze Szkoły Boksu Soligorsk Baranowicze. Gostynianin już od pierwszych sekund udowodnił, że jest w tej walce zdecydowanym faworytem, ale przeciwnik nie dał się znokautować. Najmłodszy reprezentant klubu Sporty Walki Gostyń decyzją sędziów wygrał na punkty. Powodów do zadowolenia dostarczyły też walki Kamila Kłopockiego, który wygrał z Piotrem Lewandowskim ze Śremu i Adriana Dmitrzaka, który pokonał Aleha Rusaka. 
Mniej szczęścia miał Michał Kosowicz i Szymon Dylak. Mimo ogromnego zaangażowania,  obaj przegrali swoje pojedynki z reprezentantami Szkoły Boksu Soligorsk Baranowicze. Również Zbigniew Murawski nie dał rady Białorusinowi. Pod gradem jego ciosów upadł na ring i nie był w stanie już niczego zrobić. 
Emocje sięgnęły zenitu podczas drugiej tego wieczoru walki MMA w kategorii 77 kg. Przy  owacjach na stojąco w ringu pojawił się Jędrzej Łapawa, (Orka), który zmierzył się z   Danielem Lewandowskim z klubu No Limits Toruń . Pierwsza runda  zdecydowanie należała do zawodnika z Torunia, gdyż „Orka” już na samym początku  doznał kontuzji barku. Mimo bólu zdołał przetrwać pierwszą rundę. W końcówce podniósł się z rywalem na plecach i zdołał go jeszcze przewrócić. W przerwie, trener zdołał nastawić mu bark, choć ręka nie była o końca sprawna. Mimo to  w drugiej rundzie reprezentant Łapawa przeszedł do ofensywy i znokautował rywala, powalając go na deski i zasypując gradem ciosów. - Sam nie wierzę w to co wydarzyło się na ringu. W pierwszej rundzie przydarzyła mi się kontuzja, było to przy pierwszym obaleniu. Gdy upadłem nie mogłem wstać. Ale mam wspaniałego trenera, który nastawił mi rękę - mówił po walce Jędrzej Łapawa. - Nadal nie czuję ręki - dodał zawodnik. -  Jędrzej pokazał charakter, ja pomogłem mu tylko wstawić bark. Powiem tak, jeśli ktoś podejmuje walkę z wybitym barkiem zasługuje na oklaski - mówił Andrzej Kościelski trener. Po walce Jędrzej Łapawa musiał udać się do szpitala na szczegółowe badania.
Kolejne starcie rozegrano w formule K1. Patryk Szpera z Fight Club Zielona Góra i Kamil Wojczek ze Sportów Walki Gostyń przez trzy rundy prowadzili wymianę ciosów. Żaden z zawodników nie zdołał jednak położyć na deski przeciwnika i zakończyć walkę. Decyzją sędziów,  zwycięzcą został Wojczek. Po ogłoszeniu wyników jego rywal na moment ostentacyjnie opuścił ring wyraźnie niezadowolony z tej decyzji, jednak po chwili wrócił. 
Na koniec odbyła się długo wyczekiwana walka wieczoru. Co ciekawe okazała się najkrótszym pojedynkiem Gali. Sławomir Turz ze Sportów Walki Gostyń w niespełna minutę całkowice zdominował Bogdana Buleckiego i wygrał przez nokaut. Zawodnik Bambero Team Wyszków padł na deski. - Plan był inny. - przyznał po walce Sławomir Turz. - Sławek nie miał żadnych kłopotów. Już przy  pierwszym prawym prostym było widać, że wygra tę walkę. Potem kopnięcie na tułów, szybkie obalenie i stąpem na tułów - komentował trener Tomasz Dylak. 
Zdaniem trenera gostynian IV Gala byłą najcięższą jaka do tej pory odbyła się w Gostyniu zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. - Wydaje mi się, że wyszyliśmy  z głową, przy sześciu zwycięstwach i czterech porażkach. Pod względem sportowym przeciwnicy naszych zawodników byli najlepsi do tej pory - mówi trener gostynian Tomasz Dylak. -  Niesamowita była walka Jędrzeja Łapawy, ogromna dramaturgia. Jędrzej walczył w pierwszej rundzie z wybitym barkiem. W drugiej oszołomił przeciwnika jedną ręką i wygrał walkę. Dla mnie to coś niesamowitego - komentuje trener. - Kamil Kopocki walczył z mistrzem Polski. Walka była bardzo wyrównana, Kamil minimalnie wygrał. Chociaż odczuwam lekki niedosyt, bo wiem, że Kamila stać na więcej - kontynuował trener Dylak. 
Zwycięstwa reprezentantów gostyńskiego klubu szczególnie cieszyły publiczność, która żywiołowo reagowała na wszystko co działo się w ringu. Zadowoleni są również organizatorzy – Również spotkaliśmy się z takimi opiniami. Wydaje się, ze wszystko się udało. Bardzo pozytywnie zaskoczyli nas Białorusini. Na każdej Gali staramy się zaserwować kibicom jak największe emocje, myślę, że w sobotę to się po raz kolejny udało. Walki były ciekawi emocjonujące - mówi Krzysztof Wojtkowiak, prezes Klubu Sporty Walki Gostyń. - Niestety nie udało nam się sprowadzić trybun, które miały stanąć na parkiecie, aby umożliwić kibicom lepsze warunki do oglądania widowiska z dołu. Jednak, aby ta widoczność była lepsza ustawiliśmy ring nieco niżej - dodaje Krzysztof Wojtkowiak. Organizatorzy mają już dalsze plany, które ucieszą szczególnie miłośników widowiskowego MMA i K1. - Następna Galę planujemy na koniec marca. Odbędą się walki MMA i K1 w oktagonie - zapowiada Krzysztof Wojciechowski, prezes Klubu Sporty Walki Gostyń. Patronem medialnym wszystkich Gali Sportów Walki, jaie odbyły się w Gostyniu był portal Gostyn24.pl.
MiS

Kolejny raz hala sportowa przy Szkole Podstawowej nr 2 w Gostyniu była świadkiem pełnego adrenaliny sportowego widowiska, które mroziło kibicom krew w żyłach. W sumie odbyło się dziesięć pojedynków - sześć walk bokserskich, dwie w Formule MMA i jedna w Formule K1, które rozgrzały publiczność do czerwoności.

Imprezę otworzyła walka  MMA do 93 kg. Na ringu pojawił się Przemysław Sikora z klubu Sporty Walki Gostyń, który stoczył pojedynek z Aleksandrem Rychlikiem, reprezentantem Fight Club S4 Warszawa. Na początku ku uciesze widzów nasz zawodnik wyprowadził kilka udanych ciosów. Rywala jednak nie powalił. W drugiej rundzie Rychlik przeszedł do kontrofensywy i wygrał pojedynek  przez duszenie. - To był bardzo trudny przeciwnik. Przemek bez wahania zgodził się walczyć. Zrobił, co mógł - mówił trener Tomasz Dylak.

Kolejne sześć pojedynków rozgrywano w ramach meczu bokserskiego Polska-Białoruś. Goście okazali się być bardziej doświadczonymi i świetnie przygotowanymi zawodnikami. Po pełnej emocji rywalizacji Polacy przegrali 3 pojedynki. W pierwszej kolejności na ring wszedł Karol Łapawa, który decyzją sędziów wygrał z reprezentantem Białorusi Andriejem Jasko ze Szkoły Boksu Soligorsk Baranowicze. Gostynianin już od pierwszych sekund udowodnił, że jest w tej walce zdecydowanym faworytem, ale przeciwnik nie dał się znokautować. Najmłodszy reprezentant klubu Sporty Walki Gostyń decyzją sędziów wygrał na punkty. Powodów do zadowolenia dostarczyły też walki Kamila Kłopockiego, który wygrał z Piotrem Lewandowskim ze Śremu i Adriana Dmitrzaka, który pokonał Aleha Rusaka. 

Mniej szczęścia miał Michał Kosowicz i Szymon Dylak. Mimo ogromnego zaangażowania, obaj przegrali swoje pojedynki z reprezentantami Szkoły Boksu Soligorsk Baranowicze. Również Zbigniew Murawski nie dał rady Białorusinowi. Pod gradem jego ciosów upadł na ring i nie był w stanie już niczego zrobić. 

Emocje sięgnęły zenitu podczas drugiej tego wieczoru walki MMA w kategorii 77 kg. Przy  owacjach na stojąco w ringu pojawił się Jędrzej Łapawa (Orka), który zmierzył się z  Danielem Lewandowskim z klubu No Limits Toruń . Pierwsza runda  zdecydowanie należała do zawodnika z Torunia, gdyż „Orka” już na samym początku  doznał kontuzji barku. Mimo bólu zdołał przetrwać pierwszą rundę. W końcówce podniósł się z rywalem na plecach i zdołał go jeszcze przewrócić. W przerwie trener zdołał nastawić mu bark, choć ręka nie była do końca sprawna. Mimo to w drugiej rundzie Łapawa przeszedł do ofensywy i znokautował rywala, powalając go na deski i zasypując gradem ciosów. - Sam nie wierzę w to, co wydarzyło się na ringu. W pierwszej rundzie przydarzyła mi się kontuzja, było to przy pierwszym obaleniu. Gdy upadłem, nie mogłem wstać. Ale mam wspaniałego trenera, który nastawił mi rękę - mówił po walce Jędrzej Łapawa. - Nadal nie czuję ręki - dodał zawodnik. -  Jędrzej pokazał charakter, ja pomogłem mu tylko wstawić bark. Powiem tak, jeśli ktoś podejmuje walkę z wybitym barkiem, zasługuje na oklaski - mówił jego trener  Andrzej Kościelski. Po walce Łapawa musiał udać się do szpitala na szczegółowe badania.

Kolejne starcie rozegrano w formule K1. Patryk Szpera z Fight Club Zielona Góra i Kamil Wojczek ze Sportów Walki Gostyń przez trzy rundy prowadzili wymianę ciosów. Żaden z zawodników nie zdołał jednak położyć na deski przeciwnika i zakończyć walkę. Decyzją sędziów, zwycięzcą został Wojczek. Po ogłoszeniu wyników jego rywal na moment ostentacyjnie opuścił ring wyraźnie niezadowolony z tej decyzji, jednak po chwili wrócił. 

Na koniec odbyła się długo wyczekiwana walka wieczoru. Co ciekawe, okazała się najkrótszym pojedynkiem Gali. Sławomir Turz ze Sportów Walki Gostyń w niespełna minutę całkowicie zdominował Bogdana Buleckiego i wygrał przez nokaut. Zawodnik Bambero Team Wyszków padł na deski. - Plan był inny - przyznał po walce Sławomir Turz. - Sławek nie miał żadnych kłopotów. Już przy  pierwszym prawym prostym było widać, że wygra tę walkę. Potem kopnięcie na tułów, szybkie obalenie i stąpem na tułów - komentował trener Tomasz Dylak. 

Zdaniem trenera gostynian, IV Gala byłą najcięższą, jaka do tej pory odbyła się w Gostyniu, zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. - Wydaje mi się, że wyszyliśmy z głową, przy sześciu zwycięstwach i czterech porażkach. Pod względem sportowym przeciwnicy naszych zawodników byli najlepsi do tej pory - mówi trener gostynian Tomasz Dylak. - Niesamowita była walka Jędrzeja Łapawy, ogromna dramaturgia. Jędrzej walczył w pierwszej rundzie z wybitym barkiem. W drugiej oszołomił przeciwnika jedną ręką i wygrał walkę. Dla mnie to coś niesamowitego - komentuje trener. - Kamil Wojczek walczył z mistrzem Polski. Walka była bardzo wyrównana, Kamil minimalnie wygrał. Chociaż odczuwam lekki niedosyt, bo wiem, że Kamila stać na więcej - kontynuował trener Dylak. 

Zwycięstwa reprezentantów gostyńskiego klubu szczególnie cieszyły publiczność, która żywiołowo reagowała na wszystko, co działo się w ringu. Zadowoleni są również organizatorzy. – Również spotkaliśmy się z takimi opiniami. Wydaje się, że wszystko się udało. Bardzo pozytywnie zaskoczyli nas Białorusini. Na każdej Gali staramy się zaserwować kibicom jak największe emocje, myślę, że w sobotę to się po raz kolejny udało. Walki były ciekawe i emocjonujące - mówi Krzysztof Wojtkowiak, prezes Klubu Sporty Walki Gostyń. - Niestety, nie udało nam się sprowadzić trybun, które miały stanąć na parkiecie, aby umożliwić kibicom lepsze warunki do oglądania widowiska z dołu. Jednak aby ta widoczność była lepsza, ustawiliśmy ring nieco niżej - dodaje Krzysztof Wojtkowiak.

Organizatorzy mają już dalsze plany, które ucieszą szczególnie miłośników widowiskowego MMA i K1. - Następna Galę planujemy na koniec marca. Odbędą się walki MMA i K1 w oktagonie - zapowiada Krzysztof Wojtkowiak, prezes Klubu Sporty Walki Gostyń. Patronem medialnym wszystkich Gali Sportów Walki, jakie odbyły się w Gostyniu, był portal Gostyn24.pl.

MiS

Czytaj również

Komentarze (17)

Drogi Czytelniku! - Dobrze wiesz, że w sieci nie jesteś anonimowy, a zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych – Komentuj. Nie obrażaj! Redakcja portalu Gostyń24.pl zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego usuwania komentarzy jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego, a także, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.

Dodane przez zal d....e ściska, w dniu 2014-10-20 18:59:47

PARODIA MMA i boksu !!!!!

Dodane przez Kowal, w dniu 2014-10-20 19:03:40

Mówiłem że Siksa to cienias

Dodane przez Asia, w dniu 2014-10-20 21:16:46

Gratulacje dla Gostyniaków za odwage i pasje.

Dodane przez a, w dniu 2014-10-20 21:24:25

mma w Gostyniu, trochę zalatuje przedszkolem

Dodane przez Jupi, w dniu 2014-10-21 08:15:21

Yyyyyy....a co ze Szproktem?

Dodane przez kibic, w dniu 2014-10-21 09:07:25

Fachowcy od ustawek kiboli nazywani są ""sportowcami"? Polska to dziki kraj. Dziwne to "m" coś tam.

Dodane przez kowal 2, w dniu 2014-10-21 10:12:03

cienias i nie tylko,słowa wypowiadane na poziomie mniejszym jak gimnazjum. nie chciał leszcza bo sam leszczem jest,z kolegami to potrafi sam już nie radzi sobie czyli jak przed laty,zresztą szkoda słów na Siksę.

Dodane przez Gucio, w dniu 2014-10-21 10:57:29

a BABLEJ walczył czy jest na rozbiorze półtuszy

Dodane przez Kate x 2, w dniu 2014-10-21 11:31:47

Dzięki chłopaki za emocje. Bardzo mi się podobało. Może uda mi się dotrzeć do Piły. Jestem pod wrażeniem jak bardzo profesjonalnie była przygotowana ta Gala. Dziękuję organizatorom. Dziękuję zawodnikom. Sportowe zachowanie nie tylko w ringu to wielka sztuka - niestety, brakuje jej niektórym dodającym komentarze!

Dodane przez wed, w dniu 2014-10-22 09:02:56

przeciwnik tuszka zdecydowanie za słaby dla gostyniaka

Dodane przez michał, w dniu 2014-10-22 10:55:17

do - Kowal 2 ze za monitorem kozak jesteś.. ale pewnie innej okazji do komentowania byś nie miał,bo lola byś zaliczył od razu, chciałbym tylko wiedzieć jaki jest twój poziom inteligencji.chyba,domyślam się kim jesteś delikatnie mówiąc lekko upośledzony leszczyk ;) podejrzewam,że "przed laty" pewnie dostałeś lejty od siksy hahahahahahahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wbijam w was hejterzy Sporty walki Gostyń coś pięknego !

Dodane przez mikii, w dniu 2014-10-22 11:00:11

mega szacunek dla Przemysława, niejeden z nich wg nie wyszedłby do ringu. A mając tak dobrego przeciwnika mało kto zdecydowałby się walczyć. Dziad jesteś wielki ! tak trzymać. co do hejterów zza monitorów darujcie sobie te słabe komentarze na poziomie cytuje Kowal 2 :"gimnazjum" weź kowalek baranka pier ! słabeuszu

Dodane przez lalalaa, w dniu 2014-10-22 11:01:01

zgadzam się z wed zdecydowanie za słaby koleś.......!!!!!!!

Dodane przez marek, w dniu 2014-10-22 11:05:19

co to jest za komentarz typu "nie chciał leszcza bo sam leszczem jest" a jak by dostał cieniasa i wygrał nazywałbyś go tak samo ? a może napisałbyś że walka ustawiona ? żal Mi was ludzie. i tak źle i tak nie dobrze. nie dogodzisz, (...).Ci którzy hejtują pewnie ich coś boli

Dodane przez paweł, w dniu 2014-10-22 11:08:04

do michał - bankowo Kowal dostał wciery od Siksy i tero komentuje to nie jest ten z Górnej :D hahaha!!!!!1 Bo nie usniose Dziadek bravooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo!!!!!!

Dodane przez ewa, w dniu 2014-10-22 11:10:10

bardzo mi sie podobalo widowisko , super czekamy z rodzina na kolejne ! :)

Dodane przez Ryszard, w dniu 2014-10-22 18:03:33

Extra! Jeśli gala przyciąga taką widownię to musi być interesująca, a Ci co hejtują to pewnie jakieś zakompleksione habaje ze sportem mający niewiele do czynienia!

Dodaj komentarz

dodaj
  • Poleć nas znajomemu:

Złap aktualne okazje

Blaty łazienkowe
ECONOMIC, wąż ogrodowy 1/2'' 20m
19,00 PLN
Okulary słoneczne - polaryzacja i filtr UV
Buty dziecięce
139,99 PLN 179,99 PLN
Szczotka do prostowania włosów
49 PLN
Wypożyczalnia narzędzi ogrodowych-wertykulator
80,00;/doba / 20,00;/godzina PLN
Blaty kuchenne