Dzisiaj jest 29 Kwietnia 2017, Sobota, imieniny obchodzą:

Borek Wlkp., dodano: 06 kwietnia 2017

Podczas wycinki zginęły ptaki

Przy okazji wycinki drzew w karolewskim parku zginęły pisklęta będącego pod ochroną puszczyka zwyczajnego. Drastyczne zdjęcia martwych piskląt pojawiły się na portalu społecznościowym, a pod nimi komentarze. Boreccy urzędnicy, których poprosiliśmy o wyjaśnienia, stwierdzili, że śmierć ptaków była przypadkowa, a fala krytyki pod zdjęciami jest nieuzasadniona.

Wycinka kilkudziesięciu drzew w parku w Karolewie miała miejsce w marcu. Pod topór poszły te, które zagrażały życiu i zdrowiu mieszkańców. Prace zleciła gmina, która jakiś czas temu przejęła część terenu od prywatnego właściciela, a stosowną zgodę na wycinkę miał wydać konserwator zabytków.  
 
Pewnie za jakiś czas drzewa zostałyby usunięte, a w ich miejsce posadzone nowe i wszyscy zapomnieliby o wyrąbie. Ale mieszkańcom najbardziej jest żal małych ptaków, które zginęły podczas wycinki. - Poszedłem na spacer z psem (przyp. red. niedziela 2 kwietnia). Zastałem taki widok jak na zdjęciach. Martwe sowy puszczyka zwyczajnego. Pewnie, gdyby były to gołębie albo wrony nie przejąłbym się tym, ale puszczyki są pod ochroną. - opowiada autor zdjęć. - Drzewa zaczęto wycinać już w okresie lęgowym ptaków. Nie powinno do czegoś takiego dojść. - dodaje nasz rozmówca. Pod zdjęciami widnieją komentarze osób zbulwersowanych nieodpowiedzialną wycinką. "Oberwało się" w nich głównie burmistrzowi i właścicielowi terenu.
Zapytany o feralną wycinkę drzew Mirosław Twardowski, kierownik Referatu Ochrony Środowiska, Architektury i Gospodarki Gruntami w Urzędzie Miejskim w Borku Wlkp. twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Zapewniał, że drzewa zanim ścięto, zostały dokładnie sprawdzone. - Odbyła się wizja lokalna z udziałem konserwatora zabytków. Dokładnie sprawdzone zostało każde drzewo. Nie było żadnych gniazd. Niewykluczamy, że w jednym z drzew czy konarze była dziupla, w której znajdowały się pisklęta, ale nikt nie był w stanie ich dojrzeć. Nikt nie ma radarów w oczach. - tłumaczył kierownik Miroslaw Twardowski. - Na pewno gdyby ktoś zauwarzył  ptaki, drzewo nie zostałoby ścięte. Właściciel terenu p.Ordanik jest członkiem towarzystwa przyrodniczego. Sam wystawia budki lęgowe i też gdyby wiedział o pisklętach nie pozwoliłby ściąć drzewa  - kontynuował urzędnik, który broni również pracowników wykonujących wycinkę. - Dla mnie to też był szok, kiedy zobaczyłem te zdjęcia. - podsumował kierownik Twardowski. Urzędnik ma żal do autorów wpisów, które pojawiły się pod zdjęciami. - Te komentarze są w złym tonie w stiosunku do poana burmistrza i p.Ordanika...Niesprawiedliwe...Dlatego chemy zaprosić te osoby do urzędu i wytłumaczyć im, że nikt celowo nie przyczynił się do śmierci tych ptaków. - podsumował kierownik Mirosław Twardowski.

Wycinka kilkudziesięciu drzew w parku w Karolewie miała miejsce w marcu. Pod topór poszły tylko te zagrażające życiu i zdrowiu mieszkańców. Prace zleciła gmina, która jakiś czas temu przejęła część terenu od prywatnego właściciela, a stosowną zgodę na wycinkę miał wydać konserwator zabytków.   

Prawdopodobnie za jakiś czas wycięte drzewa zostałyby wywiezione z parku, a w ich miejsce posadzono by nowe, jednak mieszkańcom najbardziej jest żal martwych ptaków. - Poszedłem na spacer z psem (niedziela 2 kwietnia - przyp. red.). Zastałem taki widok jak na zdjęciach. Martwe sowy puszczyka zwyczajnego. Pewnie gdyby były to gołębie albo wrony nie przejąłbym się tym, ale puszczyki są pod ochroną - opowiada autor zdjęć. - Drzewa zaczęto wycinać już w okresie lęgowym ptaków. Nie powinno do czegoś takiego dojść - dodaje nasz rozmówca. Pod zdjęciami widnieją komentarze osób zbulwersowanych nieodpowiedzialną wycinką. "Oberwało się" w nich głównie burmistrzowi i właścicielowi terenu.

Zapytany o wycinkę drzew Mirosław Twardowski, kierownik Referatu Ochrony Środowiska, Architektury i Gospodarki Gruntami w Urzędzie Miejskim w Borku Wlkp., twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Zapewnia, że zanim doszło do wycinki, wszystkie drzewa zostały dokładnie sprawdzone. - Odbyła się wizja lokalna z udziałem konserwatora zabytków. Dokładnie sprawdzone zostało każde drzewo. Nie było żadnych gniazd. Nie wykluczamy, że w jednym z drzew czy konarze była dziupla, w której znajdowały się pisklęta, ale nikt nie był w stanie ich dojrzeć. Nikt nie ma radarów w oczach - tłumaczył kierownik Mirosław Twardowski. - Na pewno gdyby ktoś zauważył ptaki, drzewo nie zostałoby ścięte. Właściciel terenu p. Ordanik jest członkiem towarzystwa przyrodniczego. Sam wystawia budki lęgowe i też gdyby wiedział o pisklętach, nie pozwoliłby ściąć drzewa - kontynuował urzędnik, który broni również pracowników wykonujących wycinkę. - Dla mnie to też był szok, kiedy zobaczyłem te zdjęcia - podsumował kierownik Twardowski. Urzędnik ma żal do autorów wpisów, które pojawiły się pod zdjęciami. - Te komentarze są w złym tonie w stosunku do pana burmistrza i p. Ordanika. Niesprawiedliwe... Dlatego chcemy zaprosić te osoby do urzędu i wytłumaczyć im, że nikt celowo nie przyczynił się do śmierci tych ptaków - podsumował kierownik Mirosław Twardowski.

MiS

Czytaj również

Komentarze (43)

Drogi Czytelniku! - Dobrze wiesz, że w sieci nie jesteś anonimowy, a zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych – Komentuj. Nie obrażaj! Redakcja portalu Gostyń24.pl zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego usuwania komentarzy jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego, a także, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.

Dodane przez Zaniedbanie?, w dniu 2017-04-06 09:24:20

nikt nie twierdzi, że zwierzęta zabito celowo, ale rozważyć warto niedopełnienie obowiązków czy zaniedbanie.

Dodane przez miniu, w dniu 2017-04-06 09:45:11

Czy pan kierownik zna znaczenie słowa odpowiedzialność? Pewnie nie było to celowo, ale ptaki zginęły. W artykule jest informacja, że drzewa wycięto w marcu, a przecież okres ochronny zaczyna się od 1 marca. Czy na pewno wszystko odbyło się zgodnie z prawem?

Dodane przez nemrod, w dniu 2017-04-06 11:15:46

Zostało popełnione przestępstwo i ktoś musi ponieść odpowiedzialność karną.Kustosz Soplicowa został ukarany za brak urzędniczego świstka,prawo jest równe dla wszystkich.Czekam na ruch prokuratury,gdyż ten artykuł jest przecież zawiadomieniem o przestępstwie,jeżeli wycinkę prowadzono w okresie lęgowym ptaków.Tłumaczenie,ze gniazdo było w dziupli jest naiwne i na poziomie 5 latka. Zapomniano dodać iż pan Ordanik jest także zapalonym myśliwym,czyżby ten fakt był wstydliwy?

Dodane przez Stowarzyszenie Ochrony Sów, w dniu 2017-04-06 13:12:08

Jako Stowarzyszenie Ochrony Sów nie zostawimy tego bez echa. Ignorancja urzedasów sięga zenitu. Wizja lokalna przy udziale konserwatora zabytków i to za dnia.. a jakie on ma pojęcie o biologii sów!! Do takich celów bierze się ornitologa, który po zmierzchu idzie do parku. Sprawa zostanie zgłoszona do RDOS i do prokuratury!

Dodane przez Paweł, w dniu 2017-04-06 13:48:01

Konserwator zabytków oceniał czy drzewa są zasiedlone przez ptaki. A to ci ciekawostka. A pan właściciel terenu skoro jest takim przyrodnikiem to powinien wiedzieć gdzie ma lęgowe puszczyki bo one zwykle zasiedlają dziuplę przez wiele lat z rzędu.

Dodane przez Polak, w dniu 2017-04-06 13:58:22

Mam nadzieję, że winni pójdą siedzieć

Dodane przez Maria, w dniu 2017-04-06 14:19:41

Podcinamy gałęzie ,na których siedzimy!Zabieramy teren życia zwierzętom.Niszczymy,wycinamy lasy miejsce ich żerowania.Człowiek to najbardziej bezmyślna i okrutna bestia.To nie może się dla nas dobrze skończyć.Może wprowadzić w szkołach przedmiot ochrona środowiska i nauczyć młode pokolenia szacunku do otaczającej przyrody.Jeśli się nie przebudzimy za chwilę sami się unicestwimy poprzez swoją rabunkową gospodarkę.........................

Dodane przez Kasia, w dniu 2017-04-06 14:47:19

Na pewno to nie odosobniony przypadek, cięcie w okresie lęgowym zawsze będzie pociągało za sobą ryzyko, że czegoś się nie znalazło, dlatego powinno być zabronione.

Dodane przez mieszkaniec Borku, w dniu 2017-04-06 15:17:54

Winni muszą być ukarani. Mam nadzieję że Pan burmistrz sie tym zajmie!!!

Dodane przez Skandal, w dniu 2017-04-06 15:39:52

Celowo czy nie - tego nikt nie oceni. Fakt jest taki, że ptaki chronione zostały zabite. Radarów może w oczach nikt nie ma, ale pewne rzeczy człowiek potrafi przewidzieć - od tego ma wyobraźnię!

Dodane przez jaś fasola, w dniu 2017-04-06 15:40:32

Od 1 marca do 15 pażdziernika jest ZAKAZ wycinki drzew i krzewostanów ze wzgledu na OKRES LĘGOWY PTAKÓW- przepisy wyraźnie o tym mówia. ja to wiem, więc taki urzednik decydujacy o wycince drzew tym bardziej powinien wiedzieć. Sprawa do sprawdzenia przez prokurature.

Dodane przez HU HU, w dniu 2017-04-06 16:28:06

Z TŁUMACZEŃ WYNIKA, ŻE TO WINA PUSZCZYKA ZE SIĘ TU POJAWIŁ I PRZEDE WSZYSTKIM NIE WIEDZIAŁ O WYCINCE. KAŻDY PUSZCZYK OD DZISIAJ MUSI SIĘ ZAMELDOWAĆ W URZĘDZIE I POINFORMOWAĆ O TYM NA KTÓRYM DRZEWIE SIEDZI. GDYBY URZĄD BYŁ PRYWATNY TO TEN PAN JUŻ BY ZOSTAŁ WYWALONY Z PRACY A TAK BĘDZIE DALEJ BAJKI OPOWIADAŁ I ZAWIJAŁ W TE SREBERKA. PREMIE MU DAĆ. PS. JAKBY TAM BYŁY DINOZAURY TO TEŻ BY ICH NIE ZAUWAŻONO

Dodane przez oro, w dniu 2017-04-06 16:32:51

Jaki był problem żeby przed wycinką skorzystać z usług przeszkolonego w temacie arborysty albo ornitologa który sprawdziłby dziuple ? A może chciano tego uniknąć ?

Dodane przez On, w dniu 2017-04-06 18:15:05

Gdzie jest ochrona środowiska . Nie znają sie na przepisach

Dodane przez ona, w dniu 2017-04-06 18:50:24

Jak tylko ukazał się artykuł to ktoś ptaki zabrał z parku. Gdyby nie zainteresowanie mediów pewnie leżałyby dalej.

Dodane przez Ona, w dniu 2017-04-06 19:10:29

Kierownik powinien ponieść konsekwencje!!! Nie jest kompetentnym pracownikiem. Panie burmistrz czas zmienić kadrę!!!

Dodane przez w, w dniu 2017-04-06 19:43:16

Nieuzasadniona krytyka pod zdjęciami? Nieuzasadnione to jest utrzymywanie takich niekompetentnych hipokrytów za moje podatki (w tym burmistrza, która z pewnością podpisał decyzję, a teraz obmyśla zapewne jakieś brednie na swoją obronę). To Wasza kolejna błędna decyzja - wmawianie nam, że wszystkie wycięte topole na drodze do Skokowa były spróchniałe... wyznaczenie prawie trzystu drzew na terenie całej gminy do wycinki (papier cierpliwy, do tej pory wszystko przyjmował, kto to sprawdza, prawda?). A tu teraz taka niespodzianka - złapani na nieprzestrzeganiu okresu lęgowego ptaków i w dodatku przyczynieniu się do śmierci okazów chronionego gatunku - wszystko za jednym zamachem. Teraz Was nie ochroni nawet Wasz autorytet Szyszko...

Dodane przez słowik, w dniu 2017-04-06 20:27:44

Biedactwa :( te zdjęcia są zbyt drastyczne :(

Dodane przez rodowity borkowianin, w dniu 2017-04-06 20:39:32

Ludzie stuknijcie się w głowy!! Fakt, szkoda ptaków, ale zastanówcie się i odpowiedzcie szczerze... Kilka lat temu po Borku chodził pewien bezdomny pan.. Kto z was wtedy się nim zainteresował i pomógł mu? obawiam się że nikt z was. A urzędnicy owszem. powiecie to ich praca. ok, zgadza się. Ale nie opluwajcie ludzi i nie osądzajcie o to co się stało.. dla was ptaki są ważniejsze od ludzi. to wy jesteście złymi ludzmi. dla mnie to tłumaczenie pana Twardowskiego jest do przyjęcia. Pomyślcie logicznie ludzie!! kto chciałby żeby zginęły ptaki przy wycince drzew. to jakiś głupi przypadek. Będę bronić tych ludzi bo oceniam całokształt pracy burmistrza przez czas trwania jego kadencji i uważam że dobrze kieruje pracą swoich pracowników i na pewno żaden z nich nie ściągnąłby sobie na głowę takich problemów. A obrażanie i dogryzanie w komentarzach jest co najmniej oznaką tchórzostwa. Przyjdźcie wszyscy komentujący na jakąkolwiek posadę urzędniczą i przekonajcie się czy to taka łatwa i przyjemna praca. Wiem co mówię bo kilkanaście lat pracowałem w urzędzie i powiem szczerze że najgorsi byli ludzie-petenci tacy jak wy. Żądający wszystkiego a nie dający nic od siebie, nawet zwykłej uprzejmości i szacunku.. Zastanówcie się co robicie, bo w kościele wszyscy pewnie co niedziela w pierwszej ławce, na pozór dobrzy ludzie a w komentarzach pokazujecie swoje prawdziwe ja.

Dodane przez Mariolka, w dniu 2017-04-06 20:40:17

Piekne ptaki,bardzo ich szkoda.TO faktycznie brak odpowiedzialnosci i chyba jakiejs ekspertyzy przed wycinka ale tak to jest jak sie cos robi bez glowy i na lapu capu. Tego ,ktory podjal decyzje o tej wycince to wsadzic na jakies drzewo i wtedy wycinke robic.Niech poczuje podmuch wiatru ,lecac w kierunku ziemi z drzewem.

Dodane przez Janusz., w dniu 2017-04-06 21:35:19

Pewnie nikt za biurka sie nie ruszył przed wycinka, aby sprawdzic jaki stan faktyczny. Pisemko podpisane, moze nawet nie czytane i fru, poszło.

Dodane przez bh, w dniu 2017-04-06 22:01:52

Ktos wreszcie sie powinien urzedasom wziąć za d...y bo to juz przechodzi ludzkie pojecie, ich ignorancja sięga zenitu !!!

Dodane przez Stonka, w dniu 2017-04-06 22:12:21

Drzewa oglądał ... KONSERWATOR ZABYTKÓW... Szkoda, że nie ginekolog. Dorosły puszczyk osiąga: dł. ciała: samce ok. 41–43 cm, samice ok. 43–46 cm rozpiętość skrzydeł: samce ok. 90–95 cm, samice ok. 95–105 cm Dziupla, w której gniazduje musi mieć odpowiednią wielkość, żeby tam wlazł. Pan KONSERWATOR ZABYTKÓW jest pewnie krótkowidzem, gdyż nie dostrzegł dziury w drzewie wielkości 0,5 m...

Dodane przez w., w dniu 2017-04-06 22:34:17

Do rodowitego borkowianina: "Przyjdźcie wszyscy komentujący na jakąkolwiek posadę urzędniczą i przekonajcie się czy to taka łatwa i przyjemna praca" - świetny pomysł - jak najbardziej popieram. Nietrudno będzie znaleźć odpowiednie osoby na odpowiednie stanowiska (zwłaszcza przy tak ustawionej poprzeczce jaka jest teraz). Pewnie obce jest Panu pojęcie społeczeństwa obywatelskiego - zachęcam do dokształcenia się w tym temacie. To nie czasy socjalizmu, a urząd to nie prywatny folwark. Rozumiem, że boli Pana zdanie większości, ale każdy obywatel ma prawo wyrazić swoje zdanie i to właśnie się dzieje... To nie ludzie są dla urzędników, ale urzędnicy dla obywateli (chyba, że w Borku jest inaczej). Gdyby to była pierwsza wpadka, to można byłoby przymknąć oko na łamanie prawa, ale niestety jak widać niektórzy nie korzystają z własnych doświadczeń. Chodzi o ZASADY.

Dodane przez Karolewiak, w dniu 2017-04-06 23:06:50

A jaka firma wykonywała tę nielegalną wycinkę?Może dać im jakąś nagrodę?Jak drzewo padło to chyba ślepi nie byli,że coś z drzewa wyleciało albo że coś w środku jest.Widać na zdjęciach,że ptaki są już podrośnięte.Jeżeli żyły można je było uratować,no chyba że dostały kopa z roboczego trepa.

Dodane przez Sowa, w dniu 2017-04-06 23:48:00

Jeśli KONSERWATOR podał, że na żadnym drzewie nie ma gniazda lub dziupli z ptakami, to nie jest to wina URZĘDNIKÓW, którzy zgodnie z prawem w przypadkach gdy nie zauważono ptaków zezwolili na wycinkę w okresie lęgowym. Co prawda przez głupi błąd ,,obserwujących'' stała się tragedia, ale jeśli urzędnik zezwalający na wycinkę nie brał udziału w terenie, to nie jest to jego wina. Myślę że niektórzy wyrażający swoje opinie lekko przesadzają, bo każdemu zdarzy się błąd większy czy mniejszy, no chyba że zdarzają się one zbyt często.

Dodane przez Gość , w dniu 2017-04-06 23:49:37

Witam chciałam wyciąć choinkę bo mi przeszkadza już dawno to mówiłam ale co roku przylatuja dzikie gołąbki i siedzą na jajkach szkoda mi ptaków choinka została i szpeci ale gołąbki mają gdzie mieszkac

Dodane przez do Marii, w dniu 2017-04-06 23:52:44

W szkołach Nowa Reforma zmniejsza ilość godzin przedmiotów przyrodniczych więc młode pokolenie będzie czynić tak jak to pokolenie, które skończyło 8 - klasową szkołę i pracuje w urzędach, podejmuje decyzje, wycina bezmyślnie drzewa, mało wie o zwierzętach, ich zwyczajach, życiu, lekceważy naszego sprzymierzeńca - przyrodę.

Dodane przez yoda, w dniu 2017-04-07 01:55:08

Macie swój komunistyczni rząd pis oni ani z ludźmi ani zwierzętami się nie liczą podziękujcie Yaro

Dodane przez Pokolenie, w dniu 2017-04-07 05:48:28

Wielkopolskie Stowarzyszenie Przyrodnicze Borek - prezes pan H.O. Misja - stworzenie na terenie objętym działalnością optymalnych warunków dla zachowania i rozwoju wybranych zwierząt dziko żyjących. I wszystko w temacie ! A swoją drogą to pilarz jeśli jest dobrym fachowcem to powinien obejrzeć powalone drzewa, a nie odwalac czasowki i po robocie. A park był z dawien dawnosci dla ludzi, nie był grodzony , plotowany, matki z wózkami jeździły, dzieci się bawiły i jakoś wszyscy żyjemy. Jedyną osobą co " dostała konarem " w głowę, to chyba obecny właściciel.

Dodane przez Podatnik, w dniu 2017-04-07 08:12:02

Mam pytanie - czy za każdym pracownikiem chodzi brygadzista, kierownik itd... Nie. Kazdy zna swoją pracę, ma zakres obowiązków i z tego musi wywiązać się jak najlepiej, w miarę posiadanych umiejętności i wiedzy. Dlatego oskarżenia przeciwko Burmistrzowi są nie na miejscu. Przecież pan burmistrz nie może być na każdym stanowisku w urzędzie. Zatrudnia fachowców im powierza zakres czynności i obowiązków . A jeśli ktoś nie może poradzić sobie, to przykro ale ... starej władzy nie ma ale nawyki zostały.

Dodane przez dąb, w dniu 2017-04-07 10:29:41

Zgadzam sie z Podatnik, ale w tym przypadku ci fachowcy odwalili fuszerkę i powinni pnieśc tego konsekwencje. Przez ich niedopatrzenie zginęły ptaki będące pod ochroną. Nie chodzi o to żeby ich zamknąc do więzienia, ale żeby chociaż nagadac, że tak nie wolno. Firma która wyinała park ponosi za to pełna odpowiedzialnośc

Dodane przez Mirosław Twardowski, w dniu 2017-04-07 12:00:50

Zgodnie z wnioskami mieszkańców domagającymi się przejęcia i uporządkowania tzw. parku karolewskiego w celu przywrócenia go do stanu użyteczności publicznej podjęto odpowiednie starania. Zawarto porozumienie z właścicielem. Gmina przygotowała projekt rewitalizacji parku. Ze względu na zły stan sanitarny drzew mogący doprowadzić do uszkodzenia ciała, a nawet śmierci ludzi (patrz wypadki na drogach), podjęto decyzję o konieczności usunięcia spróchniałych drzew zagrażających życiu człowieka. Ze względu na strefę konserwatorską odpowiedni wniosek skierowano do konserwatora zabytków. Konserwator podczas osobistej wizji lokalnej wskazał drzewa, które winny być usunięte. Nie zauważono wówczas gniazda, nie zauważono go również podczas wycinki, ani po niej, kiedy sprzątano ścieżkę, na której wskazane drzewo leżało. Z przykrością stwierdzam, że gniazda (jeśli faktycznie było na tym drzewie) nie widziała żadna z wielu osób, które na poszczególnych etapach w jakiś sposób uczestniczyły w wycince tego drzewa. Ubolewam nad tym, ale niczego zmienić nie mogę, a prace postępowały dla dobra i bezpieczeństwa ludzi. Okres lęgowy trwa od 1 marca do 15 października. To nie znaczy jednak, że nie można wycinać drzew. W przypadku zauważenia gniazd trzeba mieć zgodę RDOŚ. Jak przedstawiałem, w żaden sposób gniazda nie zauważono. Nie ma żadnej złej woli z mojej strony, a wszystko co robiłem w związku z wycinką, służyć miało dobru ludzi. Gdyby wycinka nie została przeprowadzona na początku marca, to park byłby niedostępny przez kolejny rok dla mieszkańców. Nikt nie chciałby brać odpowiedzialności za to, że komuś spróchniałe drzewo czy gałąź spadnie na głowę. Nie wrócę życia ptakom, ale wszystko co możemy zrobić to zwiększyć ilość budek lęgowych w parku karolewskim. W związku z realizacją projektu rewitalizacji parku zostaną posadzone nowe drzewa oraz ok. 150 szt. krzewów liściastych wysokich, jak również 250 szt. krzewów niskich, co w znacznym stopniu poprawi warunki bytowania ptaków.

Dodane przez przedszkolak, w dniu 2017-04-07 12:21:02

Nie zauważono bo też i nikt nie szukał.

Dodane przez abc, w dniu 2017-04-07 13:16:59

Z komentarzy wynika, że zapewne lepiej byłoby, żeby konar spróchniałego drzewa spadł komuś na głowę, i pozbawił go życia. Okazuje się ,że ptaki ważniejsze są od ludzi." Znawcy tematu" ogarnijcie się.

Dodane przez Spisek, w dniu 2017-04-07 13:45:16

może ptaków nie było w drzewach, tylko spacerujące matki je podrzuciły ...miały je w wózkach...

Dodane przez Karolina, w dniu 2017-04-07 20:21:33

Nie znam się na ptaszkach,chociaż bardzo je lubię,czytając jednak Wasze wpisy doszłam do wniosku,że zbliża się Wielki Piątek i koniecznie chcecie kogoś ukrzyżować a póżniej świętować.

Dodane przez mieszkaniec trzeźwo myślący, w dniu 2017-04-07 20:23:44

do abc: zgadzam się ptaki ważniejsze są od ludzi, a co by było gdyby konar spadl komuś na głowę, kto wtedy by poniósł odpowiedzialność? Ludzie czy wy w ogóle wiecie czego chcecie? Panie Burmistrzu może najlepiej ogrodzić zamknąć park i spokojna głowa.

Dodane przez ornitolog, w dniu 2017-04-07 20:35:12

Co ty człowieku gadasz? Że park wycieli to jedno a że nie sprawdziwli czy sa ptaki choć mieli zasrany obowiązek to drugie. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Jakies dupki olały przepisy i to jest sedno sprawy

Dodane przez Lk, w dniu 2017-04-07 23:07:52

Chlopie dales d.... Y i tlumaczą sie zawsze winni. Burmistrz jak ma j...a to powinien wyciągnąć konsekwencje i tyle

Dodane przez hej, w dniu 2017-04-08 15:32:54

doniesienie na prokuraturę pewne. osoba która wydała polecenie wycinki w marcu a więc w okresie lęgowym ptaków musi odpowiedzieć przed sądem

Dodane przez Basia, w dniu 2017-04-08 22:08:20

Oczywiście, że żal jest ptaków, które zginęły, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.. Mnie jednak bardziej jest żal ludzi, którzy siedząc wygodnie na kanapie przed komputerem szukają pretekstu by komuś dopiec. Tak jest najłatwiej. A dbanie o nasze środowisko to nie tylko czekanie na błąd urzędników i pisanie negatywnych komentarzy pod tego typu artykułami. Każdy z nas powinien się przyjrzeć ile robi dla otaczającej nas przyrody, zwierząt czy czystego powietrza.. Do mnie przemawia argument rewitalizacji parku. Wypadek z ptakami zdarzył się w kontekście dostosowywania parku do potrzeb i bezpieczeństwa mieszkańców, a nie w kontekście budowy np. jakiegoś marketu. Jako młoda mama nie chciałabym żeby jakaś spróchniała gałąź spadła na mnie czy dziecko, nawet jeśli siedziałaby na niej przesłodka sówka. Mam nadzieję, że jeszcze trochę i będziemy mogli cieszyć się pięknym parkiem, w którym nasze dzieci będą mogły bezpiecznie się bawić. I to między innymi dzięki pracy i podjętym decyzjom tych których się tutaj obraża.

Dodane przez kandelat, w dniu 2017-04-13 11:18:23

[Odp: Mirosław Twardowski, w dniu 2017-04-07 12:00:50] Okres lęgowy trwa od 1 marca do 15 października. TO ZNACZY, że NIE MOŻNA wycinać drzew. Czy w Państwa gminie nie powstały ŻADNE rozporządzenia uściślające prawo, by nie dochodziło do takiego rażącego naruszenia przepisów? Warto to szybko zmienić, żeby uniknąć kolejnych błędów. Katarzyna de Latour; Liga Ochrony Przyrody, Milanówek

Dodaj komentarz

dodaj
  • Poleć nas znajomemu:

Złap aktualne okazje

UNDER ARMOUR SPODNIE HEATGEAR COMPRESSION
99zł PLN
Oprawa damska
Szynka z beczki
20,90 PLN
OBUWIE DAMSKIE REEBOK
199 PLN 259 PLN
Koszulki Under Armour
169 PLN